Jest rok 1989, mur berliński upada, po wschodniej stronie Berlina robi się sporo miejsca. Pełno niewykorzystanych budynków, fabryk, które przejmuje podziemna scena techno organizując tzw. „squat parties”. Jednym z ówczesnych DJ jest 17-letni Alexander Wilke-Steinhof (znany jako Alec Empire). ( 15 oceniających )
Lata 80. na pewno nie były czasem łatwym dla kreowania alternatywnej kultury, w tym grania muzyki punk-rockowej. Zmiana systemowa, która nadeszła wkrótce stała się nieodłącznym, traumatycznym elementem pamięci zbiorowej wszystkich mieszkańców Polski. Dla punkowych zespołów miało to jeszcze jeden ważny aspekt. Ci którzy grali w tym czasie: końcówki PRL i początku kapitalizmu zyskiwali specjalny status. Wykreowany został mit, wokół niego wybudowany etos. Zespoły takie jak Post Regiment, Dezerter, Brygada Kryzys, Apatia, Kryzys czy nawet Alians stały się lokalnymi punkowymi gwiazdami, a słowa wypowiadane ze sceny niejednokrotnie odczytywane były jako głos niemałej części młodego pokolenia lat 80. i początku lat 90. Czemu o tym wspominam? Bo wprowadzany w Polsce kapitalizm i pseudo-demokracja wymagały legitymizacji i wymagają jej nadal. Pomimo upływu 20 lat problemy te nadal są aktualne, a niemała część tych zespołów nadal działa na scenie. Wszyscy musieli odnaleźć się w nowej rzeczywistości, ale poszczególne dawne „tuzy” punka wybrały skrajnie odmienne ścieżki. Nie będę skupiał się na chwaleniu tych, którzy nadal robią swoje, tu nikt medali nie oczekuje, więc byłoby to bezcelowe. Nie chcę również skupiać się na rozważaniach kto punka gra nadal, a kto już przestał, bo start wielu był podobny. Chodzi mi raczej o obecną sytuację „wyjściową”. Ubolewam nad tą częścią mglistego tworu zwanego „sceną”, który wykorzystał swoją pozycję do wykreowania łatwiejszego startu i szybkiego zyskaniu kapitału, władzy i wpływów za cenę dania dupy systemowi o walce, z którym niegdyś tak głośno krzyczał.
( 20 oceniających )
17 października na Rozbracie swoje 20 urodziny świętował jeden z najważniejszych i najdłużej istniejących zespołów polskiej sceny hardcore/punk – Apatia. Zespół, powstały na gruzach nie mniej legendarnego HCP, od zawsze ujmował szczerością i zaangażowaniem. Dla muzyków Apatii, od początku związanych z poznańskim skłotem Rozbrat, hardcore i punk nigdy nie oznaczały tylko muzyki. Od lat zaangażowani w kulturę alternatywną, czynnie wspierają wszelkie inicjatywy wolnościowe i antyautorytarne. Takie treści też pojawiają się w tekstach Apatii, zespołu znanego ze swej jasnej i konsekwentnej postawy antyfaszystowskiej i proanimalistycznej/wegańskiej. Ujmująco szczere, od początku godziły perspektywę osobistą z szerszym oglądem rzeczywistości – w sposób daleki od banału czy wytartych sloganów, komentują takie zjawiska jak konsumpcjonizm, rasizm, powierzchowność relacji międzyludzkich czy konsekwencje istnienia państw, granic oraz rozmaitych instytucji o charakterze represyjnym.
( 13 oceniających )
























