Dramatyczną sytuację ekonomiczną przeżywa cała Europa środkowo-wschodnia, w tym kraje, które niedawno przystąpiły do Unii Europejskiej. Raptowny spadek PKB dotknął przede wszystkim państwa nadbałtyckie: Łotwę, Litwę i Estonię. W nieco lepszej sytuacji są inne państwa tej części Europy: Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, ale i w ich przypadkach gospodarka skurczyła się przynajmniej o kilka, do nawet 10 proc. To najpoważniejsze załamanie przynajmniej od czasów transformacji systemowej na przełomie lat 80. i 90. Na tle pogrążonego w kryzysie regionu, Europy i świata, Polska wydaje się oazą stabilności gospodarczej i społecznej. Według wielu prognoz w dalszym ciągu może liczyć na niewielki wzrost gospodarczy w końcu roku. Prognozę tę wykorzystuje rząd, twierdząc, że kraj nie jest dotknięty kryzysem, a jeżeli w ogóle, to tylko w minimalnym stopniu.
( 4 oceniających )
W ostatnim czasie poważne problemy przeżywają fabryki Volkswagena w Poznaniu. O trudnościach pisała poznańska prasa już jesienią ubiegłego roku. Wówczas dyrekcja zapewniała, że sytuacja nie jest groźna, a firmie nie grożą masowe zwolnienia. Z początkiem 2009 roku stało się jasne, że kryzys poważnie wstrząsnął przedsiębiorstwem. Dyrekcja wraz z oficjalnie działającym na jego terenie związkiem zawodowym NSZZ Solidarność, stara się zapewnić względną stabilizację i zatrudnienie dla podstawowej części zatrudnionej załogi – pracownicy agencyjni zostali już „wyrzuceni za burtę”, a w kolejce do zwolnień oczekują zatrudnieni na czas określony.W 2006 roku pracownicy agencyjni liczyli ok. 1500 osób na ponad 6500 osób zatrudnionych na terenie poznańskich fabryk. W 2007 roku z jednej strony zapotrzebowanie na siłę roboczą wzrosło, a z drugiej odnotowano odpływ pracowników tymczasowych. Wówczas zrezygnowało z tej formy zatrudnienia kilkaset osób. Firma borykała się z brakiem rąk do pracy, ale równolegle zatrudnienie przekroczyło 6900 osób.
( 2 oceniających )
( 0 oceniających )
Pomysły jak sprzedać Cegielskiego ciągle się zmieniają. Tylko w ciągu ostatnich niespełna trzech lat dorobiliśmy się trzech różnych koncepcji prywatyzacji.
Polska od lat '60 jest jednym z najbardziej liczących się producentów statków. Dziś zajmuje drugie (po Niemcach) miejsce w Europie i piąte na świecie. Apogeum rozwoju tej branży przypadło na połowę lat '70. Na przykład w 1975 roku w Polsce powstały 83 statki o łącznej nośności (DWT) 1.023 tys. ton. W ostatnich 9 latach budowaliśmy średniorocznie 28 statków, których łączna nośność wynosi ok. 680 tys. ton rocznie.
( 0 oceniających )
( 0 oceniających )
























