Od 6 czerwca w Berlinie trwają Dni Akcji przeciwko gentryfikacji, organizowane przez niemieckie środowiska autonomiczne i skłoterskie. W ich trakcie odbyły się dziesiątki spotkań, dyskusji oraz akcji bezpośrednich przeciwko zawłaszczaniu miasta przez finansowe elity i korporacje. Atakowane były luksusowe samochody, biura spekulantów gruntami i wspierających ich firm prawniczych, zajmowano pustostany. 20 czerwca w kulminacyjnym dniu Akcji odbyła się demonstracja i próba symbolicznego zajęcie nieczynnego lotniska Berlin-Tempelhof. Lotnisko zostało zamknięte 30 października 2008 decyzją Senatu Miejskiego, a jego teren ma zostać sprzedany prywatnym firmom i przeznaczony pod budowę ogrodzonego, gigantycznego osiedla luksusowych apartamentów. Plany Senatu Berlina dot. Tempelhof są ważnym punktem w projekcie neoliberalnej restrukturyzacji prowadzącej do postępującej prywatyzacji i gentryfikacji obszarów miejskich, która od wielu lat spotka się z czynnym sprzeciwem ubogich berlińczyków i działaczy skłoterskich (zob. więcej w artykule Walka z gentryfikacją w berlińskiej dzielnicy Kreuzberg)Grupa Squat Tempelhof organizująca demonstrację, żąda przekazania terenu na cele społeczne. "Mamy wiele pomysłów, jak ta ziemia może zostać wykorzystana do celów niekomercyjnych, odzwierciedlających potrzeby społeczności lokalnej. Chcemy decydować o nowym wykorzystaniu terenu dla nas wszystkich" – piszą oni w zaproszeniu na demonstrację.
W akcji brali udział również poznańscy anarchiści i skłotersi.
Przebieg akcji
21.06.2009Godz. 15.15 W komunikacie opublikowanym na stronie organizatorów demonstracji 20 czerwca, podziękowali oni wszystkim ludziom, którzy brali udział w akcjach tego dnia. Stwierdzono, że władze uczyniły wszystko, aby tego dnia nie doszło do symbolicznego zajęcia lotniska, ze względów politycznych. Wezwano do solidarności z ofiarami policyjnej przemocy i osobami, które nadal pozostają w areszcie. Podano również, że w godzinach porannych kilku aktywistom udało się przedrzeć na teren Tempelhof i wejść do budynków. W internecie pojawiają się relacje osób, które były świadkami całkowicie niesprowokowanych napaści funkcjonariuszy na przypadkowych demonstrantów, nawet wiele godzin po zakończeniu demonstracji oraz użycia przemocy (w tym gazu pieprzowego) wobec pokojowych protestów. Rozbestwienie policji niezależni komentatorzy, wiążą z przyzwoleniem jakie dały do takich działań władze Berlina, chcące wykazać prawicowej opozycji, że nie są "ślepe na lewe oko".
Policja używa gazu pieprzowego do rozpędzenia demonstrantów
Policja próbuje rozbić siedzący protest

Policja atakuje kobietę próbującą przejść przez policyjną blokadę

Godz. 14.30 Według oficjalnego komunikatu policji do aresztu w związku z demonstracjami trafiły 102 osoby. Do tej pory wypuszczono 99 z nich. Trzy osoby pozostają nadal w areszcie, dwóm z nich postawiono zarzut ciężkiego naruszenia porządku publicznego, jedna została tymczasowo aresztowana ponieważ była poszukiwana przez policję w związku z inną sprawą. Nie ma informacji, aby wśród zatrzymanych w areszcie był któryś z polskich aktywistów.
Zdjęcia z demonstracji (pokaz slajdów)
Kolejny film z demonstracji

Godz. 10.30 Otrzymaliśmy potwierdzoną informację, że działacz poznańskiej Federacji Anarchistycznej został wypuszczony z aresztu bez postawienie zarzutów. Grupa antyrepresyjna nie przekazał jeszcze informacji o pozostałych zatrzymanych. W nocy doszło do kolejnych akcji bezpośrednich, min. wybite zostały szyby w banku w dzielnicy Pankow, oraz podpalono luksusowego Jeepa na Steglitz-Zehlendorf.
Fotorelacja z demonstracji
00.30 Pierwsze osoby wychodzą z aresztu, ponad 100 osób nadal siedzi. Na ulicy Columbiadamm, bezpośrednio przy lotnisku, jest jeszcze około 300 demonstrantów.






















