Sporne interpretacje ustawy o służbie zastępczej

  • Opracowanie Poznańskiej Koalicji Antywojennej
  • niedziela, 08 czerwiec 2003
Zapisy Ustawy o służbie zastępczej są w praktyce interpretowane na niekorzyść poborowych w sposób wątpliwy lub nawet sprzeczny z jej ustaleniami. Tymczasem równie zasadne mogą być interpretacje odmienne. Ponadto w istotnych punktach praktyka jest w świetle tekstu ustawy nieuzasadniona.Jedna z częstych interpretacji przyjmuje, że z ustawy wynika konieczność weryfikowania wiarygodności przekonań poborowego, a na wnioskodawcy ciąży obowiązek udowodnienia prawdziwości deklarowanych przekonań religijnych czy zasad moralnych (lub wręcz przekonania komisji poborowej o tej prawdziwości). W konsekwencji komisja poborowa może uznać, np. w toku rozmowy, deklarowane poglądy za nieszczere i odmówić służby zastępczej. Weryfikacja uzasadniana jest zazwyczaj koniecznością zapobieżenia, by służbę zastępczą odbywali poborowi, którzy chcą w ten sposób uniknąć służby wojskowej, a nie reprezentują poglądów wymaganych przez ustawę.
Tymczasem ustawa stwierdza tylko, że "wniosek wymaga uzasadnień" - nie mówi nic o konieczności udowadniania deklarowanych przekonań ani nie określa charakteru wymaganych uzasadnień. Nie stwierdza też, że komisja poborowa ma oceniać wiarygodność przekonań deklarowanych przez poborowego czy przeprowadzać z nim rozmowę. Ustawa nie mówi również, że na poborowym spoczywa obowiązek udowodnienia prawdziwości czy szczerości przekonań, i można zasadnie przyjąć, że komisja poborowa nie jest uprawniona do sprawdzania ich prawdziwości i kwestionowania. Czynności te są zatem pozaustawowe, jeżeli nie sprzeczne z ustawą.
W świetle ustawy komisja poborowa powinna jedynie stwierdzać, czy deklarowane w pisemnym wniosku poglądy poborowego mają charakter "przekonań religijnych albo wyznawanych zasad moralnych", w świetle których odbywanie służby wojskowej jest nie odpowiednie. Również argumentacja, że sprawdzanie prawdziwość deklarowanych przekonań ma na celu zapobieżenie, by ze służby zastępczej nie korzystały osoby pragnące uniknąć w ten sposób odbycia służby wojskowej, ma charakter pozaustawowy. Skoro ustawodawca nie wprowadził zapisu mówiącego o konieczności weryfikowania przekonań poborowego, być może nie leżało to w jego intencji i raczej liczył się z możliwością nadużyć ze strony poborowych, niż przyznawał komisjom poborowym uprawnienia prowadzące do nietrafnych decyzji na niekorzyść poborowego.

Warto zwrócić uwagę na uzasadnienie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (Ośrodek Zamiejscowy we Wrocławiu) z 17 kwietnia 1991 roku, wydanego na korzyść poborowego, któremu rejonowa komisja poborowa odmówiła skierowania do służby zastępczej, gdyż "nie wykazał ugruntowanych zasad moralnych powodujących konflikt jego sumienia w przypadku powołania do odbycia służby wojskowej".

Wnioskodawca pisał, jak relacjonował NSA: "[...] że jest sympatykiem ruchu Wolność i Pokój, nie chce mieć nic wspólnego z organizacjami, których działalność może polegać na zabijaniu ludzi i agresji, sprzeciwia się porządkowi, w którym człowiek może wydawać rozkazy zabijania innemu człowiekowi, nie jest natomiast przeciwnikiem służby wojskowej zawodowej i ochotniczej, pełnionej z woli zainteresowanego, a skierowanie go do służby zastępczej przyniesie więcej pożytku niż odbywanie służby wojskowej".

Sąd orzekł: "Opierając się na brzmieniu art. 198 ust. o powszechnym obowiązku obrony należy podnieść, że przekonania religijne i wyznawane zasady moralne stanowią niewątpliwe korelaty wolności wyznania i wolności sumienia, podniesionych w art. 82 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej do rzędu prawa obywatelskiego. W konsekwencji tego niepodobna zgodzić się z poglądem, by skierowanie poborowego do odbycia służby zastępczej uzależnione było od uznania komisji poborowej".

Sąd stwierdzał ponadto, że przepisy ustawy "[...] nie stwarzają również podstaw do przyjęcia, że na poborowym ciąży obowiązek udowodnienia, uprawdopodobnienia czy też wykazania, że odbywanie przez niego służby wojskowej pozostaje w oczywistej sprzeczności z jego poglądami religijnymi czy też wyznawanymi zasadami moralnymi i budzi rzeczywisty konflikt jego sumienia".

W myśl orzeczenia sądu uzasadnienie wniosku składanego przez poborowego powinno polegać na "określeniu w nim przekonań religijnych, które wyznaje, a w odniesieniu do zasad moralnych, wskazaniu skonkretyzowanych norm moralnych, które stanowią podstawę konfliktu sumienia w pełnieniu służby wojskowej", co powinno polegać "na wskazaniu szczegółowej normy moralnej w formie nakazu czy zakazu określonego zachowania się człowieka, a odnoszącej się również do powinności żołnierza w służbie wojskowej" (w omawianym przypadku poborowy spełnił ten warunek).

"Nie oznacza to jednak - sąd podkreślał zdecydowanie - by na poborowym spoczywał ciężar wykazania prawdziwości swoich przekonań i zasad, względnie przekonania organów rozpoznających jego sprawę o tym, że przekonania religijne czy wyznawane zasady moralne, na które się powołuje, stanowią rzeczywistą i utrwaloną podstawę jego poglądów".

Warto zauważyć, że w wielu późniejszych wyrokach NSA przyjęto odmienną interpretację. Stwierdzano wówczas, że ciężar dowodu spoczywa na poborowym. Stwarzano w ten sposób komisjom poborowym możliwość dowolnego decydowania o nieprzyznawaniu służby zastępczej, komisja poborowa może bowiem zawsze poczuć się nie dość przekonana.

Sąd przyjmuje natomiast, odwołując się do art. 7 Kodeksu postępowania administracyjnego, że organy poborowe mają obowiązek dokładnego i wyczerpującego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, w tym wypadku wyjaśnienia, czy deklarowane przez poborowego zasady i przekonania są rzeczywiste i czy mogą budzić konflikt sumienia.

Można uznać, że wymóg art. 7 k.p.a. zostanie spełniony, jeżeli komisje poborowe będą kompetentnie rozpatrywać pisemne wnioski sprawdzając jedynie, czy wnioskodawca podał względy religijne lub moralne stanowiące przeciwwskazanie co do odbywania przez niego służby wojskowej. Można przyjąć, że wynikający z Kodeksu postępowania administracyjnego obowiązek wyjaśnienia przez komisje poborowe stanu faktycznego nie oznacza konieczności wnikania w psychikę człowieka, by rozstrzygnąć, czy rzeczywiście żywi on deklarowane poglądy i zasady. Dla jasności jednak przepisy prawne powinny wykluczać, by organy decydujące o przyznaniu służby zastępczej miały rozstrzygać o prawdziwości deklarowanych przez poborowego zasad i przekonań.

W tej sprawie można też stwierdzić, że wymóg sprawdzania rzeczywistego stanu przekonań jest nierealistyczny. Żadne komisje poborowe, a także inne, nie są w stanie z zadania tego zadowalająco się wywiązać, bo nie można wskazać tu dobrej metody (nawet postępowanie przypominające skomplikowaną i poszlakową sprawę sądową z angażowaniem biegłych itp. nie byłoby odpowiednie). Interpretacja zezwalająca czy nakazująca komisjom poborowym sprawdzanie prawdziwości deklarowanych przekonań poborowego nakłada na komisje zadanie przekraczające ich możliwości. Praktycznie procedura ta stwarza w sposób oczywisty możliwość uznaniowego nieprzyznawania służby zastępczej.

Warto podkreślić, że w omawianym wyroku sąd uznał wprawdzie wymóg wnikliwego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy przez komisję poborową, ale wykluczył, by negatywne orzeczenie komisji sprowadzało się jedynie do krótkiego stwierdzenia, że poborowy nie wykazał ugruntowanych zasad moralnych czy rzeczywistego konfliktu sumienia: "Ogólnikowe i zwięzłe uzasadnienia, sprowadzające się do stwierdzenia, że poborowy nie wykazał ugruntowanych zasad moralnych bądź rzeczywistego konfliktu sumienia, utrudniającego mu odbycie służby wojskowej, nie spełniają warunków uzasadnienia decyzji, przewidzianych w art. 107 par. 3 k.p.a.".Sąd obarczył więc komisje poborowe obowiązkiem obszernego argumentowania negatywnych decyzji.(...)

Innym źródłem wątpliwości jest podkreślanie, że w świetle ustawy skierowanie do służby zastępczej jest uzasadnione tylko wtedy, gdy deklarowane przekonania są głębokie i utrwalone, a skierowanie do służby wojskowej powodowałoby głęboki konflikt sumienia wywierający negatywny wpływ na rozwój osobowości poborowego. Stwierdza się, że służba wojskowa może powodować często jedynie dyskomfort duchowy, a nie głęboki konflikt sumienia - wtedy skierowanie do służby zastępczej nie jest uzasadnione.

Interpretacja ta budzi wątpliwości, po pierwsze, z tego powodu, że ustawa nie wspomina w ogóle o konflikcie sumienia ani o głębi i trwałości przekonań. Jest to wprowadzanie dodatkowych, pozaustawowych kryteriów. Jeżeli mają stanowić one podstawę do decyzji negatywnych, powinny znajdować się w ustawie. Ustawa mówi tylko, przypomnijmy, że poborowi "mogą, ze względu na przekonania religijne albo wyznawane zasady moralne (a nie na konflikt sumienia), występować do rejonowej komisji poborowej z pisemnym wnioskiem o skierowanie ich do służby zastępczej". Wymienione dodatkowe kryteria mogą służyć jedynie utrudnianiu korzystania z możliwości stworzonych przez ustawę, ponadto pozwalają komisjom i NSA wydawać dowolne orzeczenia.

Co ważniejsze, sposób myślenia o kryteriach przyznawania służby zastępczej ukształtował się w czasach, gdy chodziło o kierowanie do niej członków pacyfistycznych wyznań chrześcijańskich. To tego j typu przekonania postrzegane są jako głębokie, utrwalone i budzące sprzeciw sumienia wobec służby wojskowej. Umyka natomiast powszechnej uwagi, że zmianie ulega sama natura moralnego sprzeciwu wobec służby wojskowej i militaryzmu. Konflikt sumienia i głęboki sprzeciw wobec służby wojskowej, a nie jedynie dyskomfort duchowy, rodzą nie tylko tradycyjne pacyfistyczne przekonania religijne, ale także postawy i wartości indywidualistyczne, dążenie do swobody, rosnąca ranga wolności wyboru (są to - podkreślmy - dynamiczne, pozytywne, a nie destrukcyjne siły zachodniej cywilizacji), sprzeciw wobec opresyjnych totalnych instytucji (należy do nich armia), a także wzrastające znaczenie praw człowieka. Takie postawy i przekonania to konstytutywne elementy osobowości części współczesnych młodych ludzi. Traktowanie ich jako mało istotnych jest wyrazem niezrozumienia. Zmuszanie młodych ludzi, reprezentujących tego rodzaju postawy i przekonania, do odbycia służby wojskowej - na co mogą się zgodzić pod wpływem przymusu prawnego, groźby więzienia i innych czynników - jest łamaniem sumień, chociaż głęboko zakorzenione uprzedzenia wobec ubiegających się o służbę zastępczą mogą utrudniać dostrzeżenie tego. Trzeba stwierdzić, że nierespektowanie antymilitarystycznych postaw i przekonań współczesnej młodzieży jest odpowiednikiem nierespektowania za sady wolności sumienia, wyznania i przekonań religijnych.

W państwach zachodnich przy przyznawaniu służby zastępczej stopniowo odchodzi się od wyobrażeń zakorzenionych w tradycji XIX wieku, kiedy w Europie wprowadzano powszechny przymusowy obowiązek służby wojskowej, czasami dopuszczając zasady pozwalające zwalniać od tego obowiązku członków niektórych pacyfistycznych wyznań chrześcijańskich. Obecnie zasady przyjmowane w tej dziedzinie muszą uwzględniać inne rodzaje sprzeciwu wobec służby wojskowej.

Pojawia się też pogląd, że wniosek o skierowanie do służby zastępczej prowadzi do ograniczenia zakresu obowiązku prawnego o najwyższej randze, jakim jest obrona ojczyzny. Stwierdza się, że ograniczenie takiego obowiązku jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy powstaje rzeczywisty konflikt między tą powinnością a prawem do wolności sumienia i wyznania. Według tej interpretacji, służbę zastępczą można byłoby przyznać tylko wtedy, gdyby nie respektowane było prawo do wolności sumienia i wyznania, a nie wtedy, gdy wnioskodawca odczuwałby jedynie niezadowolenie lub dyskomfort duchowy czy psychiczny.

W takim wypadku również wprowadza się kryterium przyznawania służby zastępczej, którego w ustawie nie ma (brak jest w niej zapisu stwierdzającego, że komisja poborowa orzeka o skierowaniu poborowego do służby zastępczej, jeżeli odbywanie służby wojskowej powodowałoby naruszenia prawa do wolności sumienia i wyznania). Ponadto NSA w cytowanym już wyroku wskazuje, że ustawa o powszechnym obowiązku obrony traktuje służbę zastępczą jako realizację właśnie powszechnego obowiązku obrony (służba zastępcza jest jedną z form realizacji tego obowiązku). W świetle tego wniosek o skierowanie do służby zastępczej nie zmierza do ograniczenia zakresu obowiązku prawnego. Skoro poborowy wybiera jedną z kilku form realizacji ciążącego na obywatelach ustawowego obowiązku obrony ojczyzny, to wyboru tego nie można traktować jako zmierzającego do ograniczenia zakresu obowiązku prawnego.
Spotyka się też pogląd, że ustawa wymaga, by wnioskodawca wskazywał zespół lub system przekonań religijnych uniemożliwiających spełnienie obowiązku służby wojskowej, by bliżej określił wyznawany system religijny i wskazał jego kanon wykluczający możliwość odbywania służby wojskowej. W tym świetle nie jest wystarczające, by wskazał on np. jedno przykazanie jako podstawę swojego sprzeciwu wobec służby wojskowej. Interpretacja ta powołuje się na fakt, że zapis ustawy używa liczby mnogiej mówiąc o przekonaniach religijnych. Zmierza ona do tego, by nie uznawać za podstawę przyznawania służby zastępczej np. powołania się na przykazanie "nie zabijaj" lub inną zasadę, ale wymagać przynależności do wyznania pacyfistycznego.

Jednak z użycia liczby mnogiej w tym zdaniu (mówi się w nim o przekonaniach religijnych) w żaden sposób nie można wywieść, że chodzi o cały system tych przekonań, a nie o wskazanie zasady lub przekonania przeżywanego indywidualnie, ale niekoniecznie ujętego w zwerbalizowany system. Chyba że dokonamy nadużycia interpretacyjnego. W tego rodzaju formułach w języku polskim z reguły używa się liczby mnogiej, ponadto całe zdanie, o które tu chodzi, skonstruowane jest w liczbie mnogiej (w dalszej części tego zdania liczba mnoga użyta jest też w odniesieniu do wniosku poborowego - mówi się o pisemnych wnioskach, które składać mogą poborowi - konsekwentnie więc można by od poborowego żądać złożenia kilku wniosków, a nie jednego).

Ponadto ustawa nie zaznacza, że wymagane jest od wnioskodawcy wyznawanie i wskazanie systemu religijnego, do którego się odwołuje. Wynika z niej tylko, że wnioskodawca uznaje przekonania religijne nie pozwalające mu na pełnienie służby wojskowej. Może tu chodzić także o zasadę "nie zabijaj", którą pojmuje jako wykluczają służbę wojskową, chociaż najczęściej nie jest ona w ten sposób pojmowana w Kościołach chrześcijańskich.

Zasadne jest też pytanie, jakie przekonania mają charakter moralny, a jakie nie. W cytowanym wyroku NSA stwierdził, że "postawa niezależności wobec przełożonych", której poborowy dał wy raz w skardze do NSA, nie należy do zasad moralnych czy przekonań religijnych uzasadniających w świetle ustawy skierowanie do służby zastępczej. Należą do nich natomiast inne normy wymienione przez wnioskodawcę: "Normami moralnymi, które mogą rodzić konflikt sumienia wobec pełnienia służby wojskowej, są natomiast takie normy moralne, jak zakaz zabijania, zakaz agresji, a zwłaszcza spełnianie ewentualnie wydanych rozkazów w tym zakresie, na co skarżący wyraźnie się powołuje".

Stanowisko sądu budzi wątpliwości. Poborowy stwierdził, jak przytacza się to w uzasadnieniu wyroku, że "stosunek podporządkowania żołnierza w służbie wojskowej przełożonym sprzeczny jest z jego rozumieniem indywidualizmu, które powinno być uszanowane". Sąd rozumie to stwierdzenie jako postawę niezależności wobec przełożonych. Otóż wbrew opinii sądu mniemam, że mamy tu w oczywisty sposób do czynienia z wyznawanymi zasadami moralnymi (takiego sformułowania używa ustawa), które uzasadniają odmowę pełnienia służby wojskowej i skierowanie do służby zastępczej. Poborowy wyraża tu moralny sprzeciw wobec szczególnego rodzaju podporządkowania, jakiemu podlega żołnierz. Po pierwsze, żołnierz zobowiązany jest, stosunkiem podporządkowania, do wykonywania nawet budzących sprzeciw sumienia rozkazów, pod groźbą przemocy i bez możliwości wycofania się (jest to podporządkowanie diametralnie inne niż w przypadku zwykłej umowy o pracę). W świetle etyki indywidualistycznej ma to charakter zła budzącego sprzeciw moralny. Po drugie, typ podporządkowania charakterystyczny dla wojska ma charakter niemoralny także pod nieco innym względem. Etyka indywidualistyczna akcentuje osobistą i indywidualną odpowiedzialność człowieka za to, co robi (np. nie można tłumaczyć się wykonywaniem rozkazu, zrzucając z siebie odpowiedzialność za to, co się zrobiło). Zasadą moralną jest tu, by nie wchodzić w stosunek podporządkowania właściwy służbie wojskowej, sprzeczny jest on bowiem z etyką odpowiedzialności za własne czyny. Ponadto wojsko jest w rozumieniu socjologicznym instytucją totalną, tzn. poddającą jednostkę całościowej kontroli i pozbawiającą możliwości decydowania o sobie. Jest to niezgodne z indywidualistyczną etyką i obciąża moralnie armię jako typ organizacji.

W ogóle postawa niezależności wobec przełożonych, zgodnie z którą nie należy cedować odpowiedzialności za swoje czyny na przełożonych, pociąga za sobą to, że stają się uzasadnione tylko niektóre formy stosunku zależności wobec przełożonych, np. mające wyraźnie charakter umowy o wykonywanie określonych czynności zawodowych nie budzących sprzeciwu podporządkowanego. Obejmować to może także wykonywanie określonej pracy w ramach służby zastępczej nie budzącej moralnego sprzeciwu. Natomiast służba wojskowa ma charakter szczególny, podporządkowanie w jej ramach ma charakter bardzo daleko idący (właściwy instytucji totalnej), żołnierz zobowiązany jest pod przysięgą i groźbą najwyższej kary do uczestnictwa na rozkaz w akcjach, które mogą budzić jego zdecydowany sprzeciw ze względu na ich cele. Organizacja wojskowa może być postrzegana, ze względu na charakterystyczny dla niej totalny typ podporządkowania jednostki, jako moralne zło, które daje się uzasadnić co najwyżej koniecznością przeciwstawienia się innemu złu, a więc jako tzw. mniejsze zło.
Podsumowując należy stwierdzić, że postawa niezależności powinna stanowić tytuł do kierowania do służby zastępczej, skoro wnioskodawca o to wnosi, ponieważ typ stosunku zależności wobec przełożonych, w jaki będzie wchodził wykonując służbę zastępczą, jest inny niż w przypadku służby wojskowej. W grę wchodzą tu zasady moralne.

Zaskakujące stanowisko wyraził w sprawie ustawodawstwa o służbie zastępczej ówczesny rzecznik praw obywatelskich, Tadeusz Zieliński, który stwierdził, że "ustawa o powszechnym obowiązku obrony RP nic o indywidualnych przekonaniach religijnych lub moralnych nie wspomina (art. 198, ust. a)". I dalej: "Trudny do rozwiązania jest problem rozumienia ustawowych zwrotów "przekonań religijnych" i "zasad moralnych" jako przesłanek przyznania służby zastępczej. Czy chodzi tu o przekonania i zasady akceptowane powszechnie bądź przez wyznawców określonych systemów religijnych lub moralnych, czy też o przekonania indywidualne?"

Pytanie to jest dlatego zaskakujące, że wprawdzie zapis ustawy nie używa określenia "indywidualne", jednak w sposób oczywisty odnosi się do przekonań indywidualnych ("Poborowi [...] mogą ze względu na przekonania religijne albo wyznawane zasady moralne występować do rejonowych komisji poborowych z pisemnymi wnioskami o skierowanie ich do odbycia służby zastępczej"). Gdyby chodziło tu tylko o wyznawców pewnych określonych systemów religijnych lub moralnych, zastrzeżenie takie powinno się w ustawie znaleźć. Skoro go nie ma, zapis ustawy należy rozumieć zgodnie z jego brzmieniem jako przyznanie poborowemu prawa do odbywania służby zastępczej ze względu na przekonania i zasady wyznawane przez niego osobiście, indywidualnie, a nie tylko ze względu na przynależność do określonych wyznań, organizacji itp.
Interpretacja sugerowana przez rzecznika powodowałaby, że służbę zastępczą mogliby otrzymywać tylko wyznawcy niektórych wyznań religijnych. Byłoby to znaczne ograniczenie w stosunku do dotychczasowej praktyki przyznawania służby zastępczej, honorującej także w szczególności indywidualne przekonania moralne. Problemem stało się natomiast to, że komisje poborowe zaczęły oddalać wnioski o służbę zastępczą składane przez katolików powołujących się na przekonania religijne.

Sprawa katolików, powołujących się we wnioskach o służbę zastępczą na zasady swej religii, jest bardzo ważna. Szczególnie istotne jest tu stanowisko samego Kościoła. W tej sprawie rzecznik episkopatu stwierdził, że wierni mogą i powinni pełnić służbę wojskową, chociaż dopuścił - zgodnie z oficjalnymi dokumentami Kościoła - że ci, którym sumienie nie pozwala na odbywanie służby wojskowej, powinni mieć możliwość odbywania służby zastępczej. Stanowisko to nie wyklucza więc, że katolicy mogą we wnioskach o służbę zastępczą powoływać się na przekonania religijne, ale nie po prostu na naukę Kościoła rzymskokatolickiego. Stanowisko Kościoła w kwestii służby wojskowej i zastępczej jest jednak na tyle złożone, że wierni mogą mieć trudności z prawidłowym sformułowaniem uzasadnienia swego wniosku o skierowanie do służby zastępczej. Jest ono także przedmiotem sporów wśród teologów i duchownych najwyższej rangi. Można tu, na przykład, przytoczyć zdecydowane stanowisko amerykańskiego arcybiskupa Thomsa Robertsa w dyskusji w toku Soboru Watykańskiego II: "Nawet w krajach, które uznają prawo sumienia do odmowy służby wojskowej, jest ono często katolikom odmawiane, gdyż władza świecka uważa, że to niemożliwe, aby członek Kościoła rzymskokatolickiego odmawiał służby wojskowej ze względu na sumienie. Błędne to mniemanie wzmacniane jest - o zgrozo! - przez tych księży i duszpasterzy, wzywanych na świadków przez sądy w sprawach tych, którzy odmawiają służby wojskowej". Autor artykułu przedstawiającego tę dyskusję, napisanego bez wątpienia w związku z problemami odmowy pełnienia służby wojskowej w Polsce w okresie działalności ruchu WiP, pisze też: "Nie doktryna wojny sprawiedliwej, ale postulat całkowitego rozbrojenia stał się podstawową intuicją Soboru w jego refleksji nad pokojem. W takiej zaś optyce ludzie odmawiający służby wojskowej ze względu na sumienie stają się niejako prorokami nowych czasów i było czymś oczywistym, że Sobór weźmie ich w obronę. Główną troską większości Ojców było uwolnienie wypowiedzi na ten temat od jakichkolwiek niefortunnych uwikłań, które mogłyby osłabić jej znaczenie lub nawet odebrać wiarygodność". W tej perspektywie obiektorzy pacyfistyczni są prorokami nowych czasów.

Podstawowym dokumentem Kościoła, dotyczącym służby wojskowej, jest przyjęta przez Sobór Watykański II Konstytucja Duszpasterska (Gaudium et Spes), która uznaje zarówno prawo do odmowy służby wojskowej z pobudek sumienia, jak i wyraża uznanie pełniącym tę służbę: "Wydaje się słuszne, żeby ustawodawstwo humanitarnie ustosunkowywało się do tych, którzy z motywów swego sumienia odmawiają noszenia broni, jeżeli tylko godzą się na inny sposób służenia wspólnocie ludzkiej. [...] Ci wszakże, którzy sprawie Ojczyzny oddani służą w wojsku, niech uważają siebie za sługi bezpieczeństwa i wolności narodów". Analogiczne stanowisko zajmuje nowy Katechizm Kościoła katolickiego (pkt 2310 i 2311). W świetle tych dokumentów można przyjąć, że Kościół dopuszcza i aprobuje odbywa nie cywilnej służby alternatywnej przez katolików z motywów ich sumienia; w konsekwencji stanowisko to nie wyklucza, że u podstaw mogą leżeć przekonania religijne właściwe wyznaniu rzymskokatolickiemu. Ściśle jednak biorąc, obiektor nie powinien powoływać się na naukę Kościoła, gdyż w grę wchodzi jego indywidualne przekonanie religijne, a nie stanowisko Kościoła. Podkreślamy też, odwołując się do wcześniejszej charakterystyki pacyfizmu współczesnego, że wśród pacyfistów w państwach zachodnich znajdujemy nierzadko członków niepacyfistycznych wyznań protestanckich oraz katolików, a ich wyznaniowa przynależność nie stanowi przeszkody w uzyskaniu statusu obiektora i skierowaniu do cywilnej służby alternatywnej. Praktyka komisji poborowych i sądów, polegająca na odmawianiu z zasady kierowania do służby zastępczej katolików powołujących cię na przekonania i zasady religijne, nie znajduje uzasadnienia. Tymczasem instrukcja Ministerstwa Obrony Narodowej dla komisji poborowych stwierdza, że powoływanie się na przekonania religijne przez katolików nie uprawnia do uzyskania służby zastępczej. W rezultacie komisje poborowe odrzucają takie wnioski, a nawet, jak sygnalizują działacze obiektorscy, w przypadku wniosków argumentowanych przekonaniami religijnymi dociekają, czy wnioskodawca jest katolikiem lub nawet czy pochodzi z rodziny katolickiej albo jest ochrzczony - i w takim wypadku odrzucają wniosek. Stanowisko MON i komisji poborowych nie uwzględnia faktu, że Kościół dopuszcza jednak zasadność, w przypadku sprzeciwu sumienia wobec służby wojskowej, odbywania przez wiernych służby zastępczej. Praktyka ta w konsekwencji oznacza odebranie katolikom prawa do odbywania służby zastępczej, jeżeli powołują się na przekonania religijne. Faktem jest jednak, że Kościół nie prostuje tej nieprawidłowej praktyki. Tymczasem w świetle ustawy prawo do odbywania służby zastępczej przysługuje także katolikom powołującym się na zasady swej wiary i nie ma w tym wypadku znaczenia fakt, że Kościół zalecał wiernym odbywanie służby wojskowej, wypowiedział się zdecydowanie przeciw antywojskowym akcjom protestacyjnym, a obecnie w wojsku funkcjonuje w pełni katolicki ordynariat polowy i kapelani oraz zapewniona jest możliwość odbywania przez żołnierzy praktyk religijnych. Również autorzy badań nad orzecznictwem sądów w sprawach dotyczących odmowy pełnienia służby wojskowej wskazują, że przyjęte przez sądy podejście "wyklucza możliwość skutecznego powołania się na względy wyznania przez świeckich członków większości wielkich wspólnot wyznaniowych, nawet jeżeli w życiu codziennym czy w sferze deklarowanych ideałów wykazują rygoryzm moralny większy, niż nakazany regułami danego wyznania".

Stanowisko Kościoła i MON spowodowało gwałtowny spadek liczby wniosków uzasadnianych przekonaniami religijnymi. Przekonania religijne mają w wielu wypadkach jednocześnie w sposób oczywisty charakter moralny, stąd też objektor-katolik może je przedstawić w sposób nie budzący wątpliwości jako wyznawane zasady moralne. Także w punktach udzielających porad dotyczących służby zastępczej oraz w publikacjach na ten temat doradzano zdecydowanie, by wnioski argumentować wyznawanymi zasadami moralnymi i nie powoływać się na zapis mówiący o przekonaniach religijnych, jeżeli jest się katolikiem.

Stanowisko MON, sądów oraz Kościoła może być dyktowane chęcią zapobieżenia nadużyciom prawa przez poborowych. Również potocznie często wyrażany jest pogląd, że poborowi nie podają rzeczywistych powodów składania wniosków o służbę zastępczą. Praktyka pomija jednak, że - po pierwsze - przypadki rzeczywistego sprzeciwu sumienia dyktowane motywami religijnymi mogą mieć miejsce także wśród katolików i w takich sytuacjach mogą się oni godzić na odbycie służby wojskowej pod groźbą kary więzienia, co jednak można określić jako łamanie sumień; po drugie - praktyka narusza istotne zasady, które powinny być w takich wypadkach respektowane, i ucieka się do niewłaściwych interpretacji i przeinaczeń.(...)

Opracowanie Poznańskiej Koalicji Antywojennej, na podst. artykułu Wojciecha Modzelewskiego

Ludzie czytają....

Jesteśmy silne, razem silniejsze!

09-01-2021 / Aktywizm

6 grudnia 2020 roku na rynku w Pobiedziskach odbył się kolejny już Strajk Kobiet pod hasłem „Wspólny Gniew w Pobiedziskach”...

WSPÓLNA DEKLARACJA CZĘŚCI EUROPY „ODDOLNEJ” I ZAPATYSTOWSKIEJ ARMII WYZWOLENIA…

18-01-2021 / Świat

Zapraszamy do poparcia i podpisywania poniższego manifestu!Adres e-mail, na który należy przesłać swoje podpisy to: firmasporlavida(at)ezln.org.mx. Proszę podać pełną nazwę...

Wyłącz program wina+. Protest przeciwko państwu policyjnemu - relacja

20-01-2021 / Poznań

W dniu dzisiejszym, na ulicy Półwiejskiej, w okolicy pomnika Starego Marycha, odbył się happening, związany z pracami przy nowelizacji -...